Wspólne wyjazdy, mieszkanie, kolacje ze znajomymi. Rachuneczek pilnuje, kto komu ile wisi, i pokazuje najkrótszą drogę do wyrównania - bez arkuszy i liczenia w głowie.
Konto zakładasz z zaproszenia od osoby, która już korzysta z Rachuneczka.
Inne apki kończą na liczbie. A saldo to dopiero połowa roboty - druga zaczyna się wtedy, gdy trzeba wyszukać czyjś numer konta i przepisać kwotę bez literówki.
Saldo jeszcze nikogo nie rozliczyło. Rozlicza przelew.
Zeskanuj go w aplikacji banku. Odbiorca, kwota i tytuł są już wypełnione. Standard, który rozumie każdy polski bank.
Numer i kwota gotowe do skopiowania jednym tapnięciem. Reszta dzieje się w Twojej bankowości.
Wydatek w euro przeliczamy po kursie z dnia zakupu. Wpisz kwotę, którą realnie pobrał bank, a złapiemy jego marżę.
Od zdjęcia paragonu po podsumowanie roku.
Bez dokładania kolejnej aplikacji do telefonu.
Wyjazd, dom, jednorazowa impreza - każda grupa ma własne wydatki i salda.
Robisz zdjęcie rachunku, a kwota sama wskakuje do wydatku. Nie przepisujesz nic ręcznie, nawet przy trzydziestu pozycjach.
Czyta go Twój telefon, nie nasz serwer. Bo to Twój paragon.
Mieszkacie razem? Oddajecie razem. Domek za 900 zł przy parze i dwóch osobach solo to 300 zł na jednostkę, nie 225 na głowę.
Widzisz, komu oddajesz i kto oddaje Tobie. Oznaczasz spłatę jednym kliknięciem, druga strona potwierdza.
Nikt nikomu nie musi przypominać.
Wiesz, że ktoś zapłacił, ale nie wiesz ile? Poproś go o wpisanie kwoty. Wejdzie do salda dopiero, gdy ją zatwierdzisz.
Prześlij paragon e-mailem z kwotą w temacie - wyląduje w grupie jako wydatek.
Ile wydaliście, na co i z kim najczęściej. Podsumowanie roku, które można pobrać jako PDF.
Instalujesz na ekranie głównym, otwierasz jednym tapnięciem i robisz zdjęcia paragonów prosto z aparatu.
Bez sklepu z aplikacjami. Bez aktualizacji, o których trzeba pamiętać.
Od pierwszego paragonu do ostatniego przelewu. Bez ani jednej kolumny w arkuszu.
Wyjazd, mieszkanie albo ekipa na kolację. Zapraszasz znajomych mailem, oni zakładają własne konta.
Wpisz kwotę albo zrób zdjęcie paragonu. Wybierasz, kto się składa i jak dzielicie koszt.
Rachuneczek wskaże najkrótszą drogę do zera i poda kod QR albo numer do BLIK-a. Oznaczasz spłatę, druga strona potwierdza.
Koniec. Nikt nikomu nic nie jest winien, nikt nie liczy w pamięci, nikt nie zaczyna zdania od „a pamiętasz, jak…”. Zostaje tylko wieczór i Wy
Zgoda w ekipie nie bierze się z tego, że wszyscy dobrze liczą.
Bierze się z tego, że nikt nie musi.
Cztery różne historie. Na końcu każdej to samo pytanie: ile ja mam Ci właściwie oddać?
Ktoś płaci za domek, ktoś za paliwo, ktoś tankuje po drodze i zapomina powiedzieć.
Jeden przelew od każdego, zamiast trzydziestu.
Prąd, czynsz, wielka sobota w markecie. Rachuneczek zbiera to przez miesiąc i mówi wprost, kto komu ile.
Lodówka ma trzymać jedzenie. Nie rachunki pod magnesem.
Dzielicie się kosztami, ale wobec reszty świata jesteście jednym portfelem.
Na wspólnym wyjeździe liczycie się jako jedna jednostka, nie dwie głowy.
Jedna osoba płaci kartą całość. Zdjęcie rachunku, podział po pozycjach, kod QR dla każdego.
Zanim przyniosą deser.
Rachuneczek nie ma inwestorów, których trzeba karmić wzrostem.
Nie sprzedajemy Twojej uwagi, bo nie mamy jej komu sprzedać.
To jedno zdanie zmienia w tej aplikacji absolutnie wszystko.
My też ich nie lubimy, dlatego żadna nie stanie między Tobą a rachunkiem, który chcesz wpisać.
Nie ma tu też sekundników ani odliczania, które trzeba przeczekać.
Dziesięciodniowy wyjazd to dziesięć dni wydatków. Nie trzy pozycje dziennie i komunikat o wersji premium przy czwartej.
Masz Rachuneczka, więc ktoś Ci zaufał.
Nie będziemy Cię za to karać licznikiem.
Odsłony liczymy na własnym serwerze, bez jednego ciasteczka i bez identyfikatora zapisanego na Twoim urządzeniu. „Do Not Track” szanujemy, zanim zdążysz o to poprosić.
Nie interesuje nas, kim jesteś w internecie. Interesuje nas, komu wisisz dwadzieścia złotych.
Zdjęcie widzi Twoja grupa, bo to jej rachunek. Ale tekst z paragonu odczytuje Twoja przeglądarka, nie nasz serwer.
NIP sprzedawcy, numer konta i adres nie trafiają do naszej bazy. Przyjeżdżają do nas wyłącznie kwoty, które sam zatwierdzisz.
Nie ma czego odblokować, bo nie ma zamka. Dostajesz wszystko od pierwszego dnia albo nie dostajesz nic.
Nie ma tu użytkowników pierwszej i drugiej kategorii.
Jest jedna i jesteś w niej Ty.
Dane wyeksportujesz jednym kliknięciem. Konto skasujesz bez rozmowy z konsultantem, który zapyta, czy na pewno.
Drzwi otwierają się w obie strony. Inaczej to nie drzwi, tylko pułapka.
Nie mamy działu wzrostu, planu subskrypcji ani slajdu o monetyzacji. Rachuneczek robi jedną rzecz i robi ją tak, żeby po wspólnym wyjeździe nikt nie musiał zostawać księgowym.
Za to robi ją bez kompromisów. Kod QR zgodny ze standardem polskich banków. Kurs NBP z dnia wydatku, a nie z dnia, w którym akurat patrzysz. Podział na gospodarstwa zamiast na głowy, bo para mieszkająca razem to jeden portfel, nie dwa. Rzeczy, których nie znajdziesz w aplikacji pisanej dla trzydziestu rynków naraz.
Nie chcemy Twoich pieniędzy. Chcemy tylko, żeby Twoje wróciły do Ciebie.
To nie jest aplikacja pisana dla Ciebie. To aplikacja pisana razem z Tobą. Masz pomysł, który uczyni ją lepszą? Napisz do autora - znasz ten problem od środka, więc dobry pomysł zwykle wyląduje w kodzie, a Ty razem z nim.
Chcesz podziękować? Piwo w zupełności wystarczy, autor się nie obrazi.
Pomysł? Błąd? Pisz na kontakt@rachuneczek.pl, albo opowiedz o tym przy piwie.
Rachuneczka nie da się kupić. Nie ma planu, który odblokuje wejście, ani formularza, po którym ktoś oddzwoni.
Konto zakładasz wyłącznie z zaproszenia od osoby, która już tu jest.
To nie jest sztuczny tłok pod drzwiami. Aplikacja do wspólnych pieniędzy działa dobrze tylko wtedy, gdy w grupie są ludzie, którzy sobie ufają. Kto Cię zaprasza, ten ręczy za Ciebie własnym zaproszeniem - ma ich tyle, ile ma, i nie dostanie więcej za dopłatą.
Jeśli trzymasz w ręku zaproszenie, to znaczy, że ktoś Cię wybrał.
Czujesz się wyjątkowo? I bardzo dobrze. Bo jesteś.
Po każdym wspólnym wyjeździe ktoś musiał zostać księgowym. Arkusz, zrzuty z bankowości, dopytywanie kto zapłacił za paliwo i czy Kaśka oddała za te bilety.
Rachuneczek powstał, żeby ten ktoś mógł wreszcie pojechać na wakacje jak reszta ekipy. A rozliczenie kończyło się zeskanowaniem kodu QR, a nie rozmową przy stole, której nikt nie chce prowadzić.
Albo mieszkasz z kimś. Prąd, czynsz, wielka sobota w markecie i te dwa piwa, które ktoś dorzucił do koszyka. Możecie usiąść z kalkulatorem i zepsuć sobie wieczór, albo włączyć mecz i zostawić liczenie aplikacji. Rachuneczek nie ma zdania na temat tego, co oglądacie. Ma zdanie na temat tego, że nie powinniście liczyć w trakcie.
Bo najlepsze rozliczenie to takie, o którym nikt nie musiał rozmawiać.
Nie. Nie ma planu, opłaty ani listy oczekujących, które by to zmieniły. Poproś osobę, z którą najczęściej dzielisz rachunki.
O ile ma dostęp do Rachuneczka 😏
Nic. Nie ma też wersji płatnej, więc nie ma czego odblokowywać. Rachuneczek jest prywatnym narzędziem, nie biznesem.
Nie jesteś produktem. Nie jesteś nawet klientem.
Jesteś gościem.
Wychodzisz z nimi. Eksport całości jednym kliknięciem, usunięcie konta bez pytania o powód. Bez formularzy retencyjnych.
Nie zadzwoni żadna konsultantka z ofertą specjalną. Nikt nie spyta, co jeszcze dorzucić, żeby Cię zatrzymać.
Rachuneczek to przywilej, nie abonament. Wychodzisz, kiedy zechcesz, a drzwi zostają otwarte.
Wydatki w obcych walutach - tak, po kursie NBP z dnia zakupu. Kod QR przelewu i BLIK to polskie standardy, więc do oddawania pieniędzy przydadzą się polskie konta.
Widzą wyłącznie wydatki grup, w których jesteście razem. Twoje pozostałe grupy, statystyki i podsumowanie roku są tylko Twoje.
Każdy wydatek ma autora i historię zmian, a przy rozliczeniu możesz zgłosić, że coś się nie zgadza. Zakwestionowana spłata nie wchodzi do salda, dopóki druga strona jej nie potwierdzi.
Rachuneczek nie rozstrzyga sporów. Pilnuje tylko, żeby były o czym rozmawiać, a nie o co się domyślać.
Aplikacja otworzy się bez sieci, ale salda i wydatki zawsze pobieramy na świeżo. Wolimy powiedzieć „brak połączenia” niż pokazać Ci kwotę sprzed trzech dni.
Raz w tygodniu przypomnimy o niezerowym saldzie i tylko wtedy, gdy przez siedem dni nic się w grupie nie działo. Jednym kliknięciem wyłączysz nawet to.
Twój telefon ma dość aplikacji, które chcą Twojej uwagi.
Ta chce wyłącznie Twoich rachunków.
Dostaniesz link do ustawienia nowego, a przy okazji poprosimy o wpisanie go dwa razy. Literówka przy resecie potrafi zamknąć człowieka przed własnymi drzwiami.
Wiemy. Sprawdziliśmy.
Będziemy, gdy uznamy, że nic się przy tym nie zepsuje. Na razie instalujesz Rachuneczka prosto z przeglądarki i ląduje na ekranie głównym jak każda inna ikona.
Wolimy wydać coś dobrego później, niż byle co dzisiaj.
Zostają dokładnie tam, gdzie były. Rachuneczek nie umarza długów z upływem czasu i nie udaje, że o nich zapomniał.
Pamięta. Grzecznie, ale pamięta.
Nie.
To było krótkie pytanie i jeszcze krótsza odpowiedź.
Jedna osoba, która za dużo razy była księgowym po wspólnym wyjeździe. Rachuneczek jest prywatnym narzędziem EVO-CODE, nie spółką z inwestorami.